Ahoj! Podróżujących w otchłani błękitnych ekranów

Pierwszy raz?

Pierwszy wpis jest jak pierwszy raz, na scenie, w telewizji, w rowie, gdziekolwiek, ale ważne, że pierwszy. Wszystkie oczy skierowane w stronę prowadzącego. Czy będą fajerwerki? Może. Na wstępie, zanim zdecydujesz się brnąć dalej w czeluści długie jak stanowe autostrady i bezsensowne wywody niczym anonimowe wyznania, zapoznaj się ze stroną o mnie. Przeczytaj treść, zapytaj lekarza rodzinnego o bezpieczne dawkowanie Syfilisu – czytaj internetu. Zapytaj psa, czy mu wygodnie, oraz sąsiadki co sądzi o marihunaen’ie. Po wnikliwej analizie obecnego stanu psychicznego jesteś odpowiednim kandydatem na czytelnika roku. Zastanów się dwa albo trzy razy. To może być niezapomniana przygoda niczym dla dziewicy dildo na wiertarce. Spodoba się – zapraszam po więcej. Nie podoba się? Proszę, tam są drzwi do sali. Nikt na siłę nikogo nie będzie trzymał. Jeśli masz ochotę zostaw komentarz. Roast me!

Kogo to interesuję?

Dobra, bez owijania. Po co tu jestem? To już wiecie ze wpisu o mnie – zakładając, że przekaz był zrozumiały. Co chcecie usłyszeć? – To mnie w ogóle nie interesuje. Będę pisał, opowiadał, mącił, opluwał, zrzędził i narzekał jak stara baba. Nawet jeśli nikt tego nie przeczyta. Dlaczego? To taki magazyn studencki, który niegdyś z kapitałem 2 tys. dolarów zwojował rynek, aby następnie po 13 latach zniknąć na zawsze… I teraz, po co wszystko? A no po nic, dla satysfakcji, fejmu i cycków.

Pisanie jest dla mnie rozrywką, a to, co ważne znajdziesz na blogu. Tak wiem, jest to kolejny blog o niczym. Kolejny, ale tym razem mój. Kolejny o pierdach Wielkiej Mgławicy w Orionie. Interesuje to kogoś? Może. Mnie interesują ludzie i ich zachowania.

Zostaw odpowiedź :

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany!

Ważny komunikat!

Witam, zanim zaczniemy, z uwagi na niestosowne zwroty i wulgarny język, chciałbym poprosić wszystkie osoby, które są niepełnoletnie, albo nie rozumieją znaczenia fikcji literackiej o opuszczenie tej strony. A całą resztę serdecznie zapraszam na seans…